czwartek, 27 grudnia 2012

O KOPCIUSZKU +


Prosiła mnie córka, o wierszyk króciutki:
„Kiedy słońce zgaśnie, przyjdą krasoludki.
Wierszyki wyszepczą o biednym Kopciuszku –
był dziewczyną biedną, w łachmanach... fartuszku.

Za jej pracowitość i szlachetne serce,
los okazał litość, nie jest już w udręce.
Od dwóch sióstr kapryśnych i od złej macochy,
wróżki czar prześliczny uwolnił jej drogi.

Na wspaniałym balu mogła skrycie być.
W muślinowym szalu swą urodą lśnić.
Księcia zachwyciła dobrem duszy swej.
Pantofel zgubiła, by mógł szukać jej.

Tak to krasnoludki wierszyki splatają.
Snu maleńkie grudki w ziarnkach rozsiewają”.
Zasnęła córeczka w ramionach łóżeczka.
Wierszyk był przydługi – czas napisać drugi.

sobota, 15 grudnia 2012

ZŁAMANE SERDUSZKO +


Ma córeczka mała
w kąciku schowana
i tam po cichutku
kąpie oczy w smutku.

Krople słonej wody
kap, z policzka, z brody,
na laleczkę biedną,
co była królewną.

Przyszła wróżka złości,
nie znała litości.
Włosy potargała,
serce jej złamała.

Pod łóżko rzuciła,
samą zostawiła.
W sukience zniszczonej
lala w żalu tonie.

Nie martw się córeczko.
Nie płacz już laleczko.
Będę dobrą wróżką,
skleję ci serduszko.

| Gdy córeczka miała 4-5 lat, to wymyśliłyśmy ten tekścik, trochę na oswojenie emocji złości. Przechowywany w pamięci przez kilka lat, z innymi króciutkimi rymowankami, został spisany w maju 2012 roku. Jest taki naiwnie dziecięcy, ale wiele wspomnień przywołuje. Obrazek, z dumą oznajmiam, to mój portret narysowany przez moją Rymcię gdy rozpoczęła edukację przedszkolną. |

środa, 12 grudnia 2012

RYBY I DZIECI +



Mówią: „ryby, dzieci głosu nie mają”,
lecz czemu świetnie ze sobą gadają?
 
– Mamo! Mamo! Rano rybka mówiła,
że głodna po swym akwarium chodziła.
Nic nie jadła, nic nie piła. Mówiła,
żebyś jej obiad z czterech dań zrobiła.

– Tato! Tato! Rybka dzisiaj biadoli,
że świata nie widzi i to ją boli.
Zimą mało światła, ciemność okropna,
więc musi mieszkać trochę bliżej okna.

– Babciu! Babciu! Rybka wczoraj płakała,
bo kot ją dręczy, a ona jest mała.
Krzyczała, że potrzebne jej schronienie
i by kupić, do akwarium, korzenie.

– Dziadku! Dziadku! Czy wiesz, że rybka gada!?
W nocy pirackie bajki opowiada.
Gdy wychodzę i mówię: „Do widzenia”,
prosi: „Zostań, spełnię twe trzy życzenia.”


Dorośli nie mogą już tego słyszeć
i taka jest niestety dola nasza,
że potrzebujemy w dzieciach naszych mieć
mowy wszystkich ryb dobrego tłumacza.