sobota, 10 czerwca 2017

A W MORZU ROŚNIE… (BAŁTYCKIE OPOWIEŚCI)

Powiedziała Ula do brata:
– Wiesz, że w morzu rośnie sałata!

– Co ty, siostra, pleciesz androny.
Czyżby rósł też koper zielony
i kapusta, szczypior, ogórki…?
To, doprawdy, same bajdurki! –
tak drwił z Uli Bartek – mądrala,
co się bardzo lubił przechwalać.

Ewka mewka wszystko słyszała.
Głośno kpiny chłopca wyśmiała:
– Ecie-pecie nie wie co gada!
Jest w Bałtyku MORSKA SAŁATA,
glon zielony – Ulva Lactuca.
Lepiej, Bartku, siostry posłuchaj!
Ulva lubi w morskim ogrodzie
rosnąć na dnie w przybrzeżnej wodzie.
Jest jadalna, pożywna przy tym.
Ryba tasza w „Dzienniku Rybim”
wiersze pisze glon wychwalając.
Wierzę taszy – to morski zając!


*
Sprytny zając, nawet najmniej uszaty,
nie omija grządek młodej sałaty,
a w temacie zieleniny pożywnej
jest ekspertem  – nie jest wcale to dziwne!




poniedziałek, 22 maja 2017

…Z TORNISTRA

W moim tornistrze, tuż pod piórnikiem,
siedzą MARZENIA maleńkie, ciche –
a kiedy w szkole pilnie się uczę
śnią sny, po których stają się duże...
                                  wielkie…
                           ogromne…
                    niczym wieloryb
lub łódź podwodna rozmiarów sporych.

Za ciasny stał się dla nich tornister,
z jego głębiny, czym prędzej, wszystkie
się wynurzają nad moją głowę.

Ja sobie z tego już nic nie robię.
Pora do domu. Lekcje skończone!

Wkładam na głowę z marzeń koronę.
Jestem jak Neptun groźny, wspaniały
i już nie czuję się taki mały,
gdy widzę swoje odbicie w oknie.

Czemu z zazdrością patrzą przechodnie, 
kiedy ze szkoły wracam zmęczony?
Czyżby nikt nie miał takiej korony!!!?