niedziela, 26 kwietnia 2015

OGRODNA DZIELNICZKA (przekręcajka)

| Dzieci lubią bawić się w przekręcanie słów. Przekręcalski to język podpatrzony i zapisany w rymach przez jedną z moich ulubionych autorek wierszy dla dzieci – Joannę Papuzińską. Dzisiaj stał się inspiracją do takiej zabawy przy pracach ogródkowych :)

OGRODNA DZIELNICZKA (przekręcajka)

Grządkopałam przeki,
stosiałam wykrotki
oraz słodszek groki
do dokiej wielniczki.

Podbatki ralałam
i caśliwa szczęła
otrzydal memałam
ogrodnej dzielniczki!



| Dla dzieci to proste, dla dorosłych zapisałam tłumaczenie
w języku na wspak:

AKZCINDORGO ANLEIZD

,ikdązrg małapokezrP
iktorkots małaisyw
ikdołs kezsorg zaro
.ikzcinod jeikleiw od

małaldop iktabaR
ałac awilśęzczs i
małamyzrto ladem
!ikzcindorgo jenleizd




A pod wpływem Jabberwocky Lewisa Carolla (różne tłumaczenia można przeczytać tutaj: http://home.agh.edu.pl/~szymon/jabberwocky.shtml)
taka zabawa :)


DZIELKOTNA GARDNICZKA (jabberłajka) 

Przekopłam grządalki. 
Zakopsłam ziarkrodki 
zoraz groszziel miodki 
w wielbrzymie oldniczki. 

Brabatki wodlałam 
i uśmiwa czała 
ordal obralałam 
dzielkotnej gardniczki! 

sobota, 25 kwietnia 2015

O PUSZCZYKU, GŁUSZYCY I GŁUSZCU

| Fiku-miku na języku dzisiaj z wiosennej puszczy :)

Podpuścił w puszczy puszczyk głuszycę,
by wyczyściła w mig okolicę.
Głuszyca czyści puszczańskie drzewa.
A głuchy głuszec szlifując* śpiewa –
zagłusza szelest wyschniętych liści
i stroszy skrzydła. Głuszyca myśli:
„Szczwany ten puszczyk. Pomógł głuszcowi,
na samcze toki w puszczy, mnie złowić”.



szlifowanie głuszca* – nazwa części pieśni godowej głuszca (klapanie, trelowanie, korkowanie i szlifowanie). Podczas szlifowania, o dźwięku ostrzonej o kamień kosy, trwającego od 1 do 1,5 sekundy ptak przestaje reagować na bodźce zewnętrzne – głuchnie, stąd nazwa gatunku.

środa, 22 kwietnia 2015

KSIĘŻYC JAK SREBRNY ROGAL

Księżyc, jak srebrny rogal,
zawisł nad moją głową
i dzisiaj mnie przemienił
w ćmę wielką, księżycową.
Usiadłam na poduszce
wpatrzona w jego rożek,
a on bez przerwy tkwi tu,
odpłynąć w noc nie może
(choć żwawo się krzątają
pomocne, nocne elfy) –
cichutko, smętnie wzdycha
i wierci się bez przerwy.

Zaczepił się o komin.
Pobrudził siwą brodę.
Wpatrzyłam się tak w niego,
że zasnąć już nie mogę.
Do nieba pragnę wzlecieć
w noc czarną, pomóc elfom,
uwolnić smutny księżyc.
Elfy pomocy nie chcą –
zbierają do koszyków
magiczny, srebrny pyłek.
Ulepią szybko z niego
sny kolorowe, miłe.

Ja też dostanę kilka,
ułożę pod poduszką,
a jeden, najpiękniejszy,
wyszepczę ci na uszko.