sobota, 10 czerwca 2017

A W MORZU ROŚNIE… (BAŁTYCKIE OPOWIEŚCI)

Ula chciała przekonać brata:
– Słuchaj, w morzu rośnie sałata!

– Co ty, siostra? Pleciesz androny.
Czyżby rósł też koper zielony
i kapusta, szczypior, ogórki…?
To, doprawdy, same bajdurki! –
tak drwił z Uli Bartek – mądrala,
co się bardzo lubił przechwalać.

Ewka mewka wszystko słyszała.
Głośno kpiny chłopca wyśmiała:
– Ecie-pecie nie wie co gada!
Jest w Bałtyku MORSKA SAŁATA,
glon zielony – Ulva Lactuca.
Lepiej, Bartku, siostry posłuchaj!
Ulwa lubi w morskim ogrodzie
rosnąć na dnie w przybrzeżnej wodzie.
Jest jadalna, pożywna przy tym.
Ryba tasza w „Dzienniku Rybim”
wiersze pisze glon wychwalając.
Wierzę taszy – to morski zając!


*
Sprytny zając, nawet najmniej uszaty,
nie omija grządek młodej sałaty,
a w temacie zieleniny pożywnej
jest ekspertem  – nie jest wcale to dziwne!

Także tasza, gdy jest rybką-dziecinką,
nie pogardzi morską, świeżą roślinką
ani glonem. Wielka będzie dziś gratka,
gdy się trafi z ulwy morska sałatka.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz