niedziela, 3 stycznia 2016

KOTEK +



Namalowałam kotka, jest jak maskotka puchaty.
W lesie można go spotkać. Ma futro w brązowe łaty.
Mieszka w norce króliczej i pija chińską herbatę
z czarki z żółtym księżycem, w jasnobeżową kratę.

Nosi spodenki w groszki – na głowie cylinder czarny.
Zimą zawsze się troszczy o liski i młode sarny.
Chociaż taki niezwykły – bo to malunek na kartce –
jest mądry oraz sprytny. I jest snów moich bywalcem.

Gdy we mnie wzbiera smutek – na biurko wykładam farbki
i znów uroczy kotek uśmiecha się do mnie z kartki.

czwartek, 10 grudnia 2015

O, CHOINKA! +



| Świąteczny obrazek pod choinkę dla każdego, z życzeniami dobrych, szczęśliwych i rodzinnych dni świątecznych i wszystkich pozostałych :)


Artysta malarz Ksawery Kminek
nie chciał malować nic, prócz choinek.
Spod jego pędzla, na płótnie białym,
iglaste drzewka wciąż wyrastały.
Każde dorodne, każde jak żywe,
pachnące lasem: mchem i igliwiem.

Do malowania malarz miał zapał –
zieloną farbą na płótna chlapał.
Z tego powodu, we wszystkich krajach,
farba ta bardzo szybko znikała
z plastycznych sklepów oraz hurtowni.

Raz namalował Ksawery w sto dni
cud arcydzieło swoje największe.
Nazwał ten obraz „Drzewko świąteczne”,
bo w dzień Wigilii Mikołaj Święty
pod nim zostawiał piękne prezenty!

Kolekcjonerzy z Chin (O, choinka!)
chcieli posiadać to dzieło Kminka,
lecz inna była artysty wola:
oddał swój obraz dzieciom z przedszkola.

Namalowały dzieci (To gratka!)
kopie obrazu na białych kartkach
i rozesłały lotniczą pocztą,
tam gdzie choinki wcale nie rosną.

Pod tym obrazem (Wiecie już sami!)
prezent na Gwiazdkę gwarantowany!

czwartek, 22 października 2015

KRETY czyli KOPCE NA ŁĄCE

| Przytuliłam kolejną rymowankę z łąki. Jesień, zimno to ciągną do blogowego ciepełka. Nie mam czasu wyszukiwać, pisać, ale jak same przychodzą to przygarniam :)


Przy sosnowym lesie, na rozległej łące,
usypały krety, migiem, w rzędach kopce.
Jaskółki widziały (fruwały wysoko) –
kopce otaczały dość spory prostokąt.

A cóż to za obiekt wytyczony szybko?
Może to dla UFO tajne lądowisko,
lub duże pastwisko dla pasikoników?
Przecież jest ich latem na łące bez liku!

A może kreciki, dla czerwonych mrówek,
chcą, w tym prostokącie, urządzić ogródek?
Ech, nie! To nieprawda. Wyjaśnię za chwilkę…
krety zapragnęły rozegrać mecz w piłkę,
dlatego na łące, by mieć zawsze blisko,
urządziły sobie wielgachne boisko.

Kibice przybyli, rozsiedli się wokół
kreciego boiska, lecz mecz był po zmroku.
Gdy noc już zapadła, słychać było: – REEETY!
Po ciemku grać w piłkę mogą tylko… krety.