sobota, 10 maja 2014

BRZYDKI BRZDĄC

W Białobrzegu głośno klnąc
wbiegł na bieżnię brzydki brzdąc,

a za brzdącem babcia z wrzaskiem
wywijała groźnie laską.

I krzyczała: „Brzdącu stój!
Zważ na słowa i wiek mój”.

Nie pomogły prośby, groźby,
miał brzdąc język cięty, ostry.

Trzeba stępić go raz-dwa.
Kto to zrobi, ty czy ja?

Bo gdy przyjdą strzygi z brzytwą,
brzydkie słowa szybko wytną.

Brzdąc nie będzie z innych kpić,
brzydko już nie powie nic!



piątek, 9 maja 2014

O ZAJĄCU BRZDĄCU

| I jeszcze jedna bajeczka, gimnastyka dla języka... |


Mały zając, znany Brzdąc,
lubił liście dębu ciąć.
Gdy ostatni pociął liść,
to do lasu musiał iść.

Tam pod dębem czyhał wąż.
Chciał z zająca skórkę zdjąć,
bo mu zimno było w brzuch.
Myślał: „W futrze cieplej już”.

Spełzł na niczym węża plan,
pełza wokół dębu sam,
bo zajączek, sprytny Brzdąc,
w liście dębu pociął koc.

Brzęczał o tym prosto w strąk
wujek Brzdąca – stary Bąk.
A wiatr przywiał do mnie wieść –
już spisana. Kropka. Cześć!


czwartek, 8 maja 2014

O KRECIE W KARECIE

(Wczoraj rano)
Koło Kutna w barwne kwiecie
nagle wjechał kret w karecie.
Stęknął, jęknął: „Koło pękło,
siadło sprzęgło. Istne piekło!”.
Wygramolił się z karety,
spojrzał wkoło, rzekł: „O rety!
Kwitną kwiaty, brzęczą bąki.
Nie opuszczę takiej łąki!”.

(Dziś wieczorem)
Pod karetą kopiec kreta –
aż unosi się kareta.
W spodniach w paski, w czapce w kratkę
kret okrakiem tkwi nad bratkiem
i podziwia bratka płatki:
piękną barwę, deseń rzadki.